Menu

Inwestycja w toalety publiczne

Wiele inwestycji publicznych to przede wszystkim liczenie się z kosztami. A to równa się potyczkom i nieprzyjemnościom, bo jak ma być. Najtaniej jak to tylko możliwe. Tymczasem, czy nie powinno być dokładnie odwrotnie. Jest wiele miejsc użyteczności publicznej, z której korzysta mnóstwo ludzi. Wszystko zgodnie z przeznaczeniem – dla użytku publicznego.



A jak ktoś już korzysta,…

A jak ktoś już korzysta, to pewnie i narzeka. Bo tak to już jest, że jak coś jest wspólne, to jest niczyje, czyli nie jest zadbane i jak należy. Wykonanie pożałowania godne, jakość kiepska. A przecież, jeśli coś jest dla wielu, to już z założenia powinno być trwalsze i lepsze, żeby znieść trudy spotkań z wieloma użytkownikami. Weźmy na przykład takie toalety publiczne. Zamiast wykonywać je z najtańszych materiałów, zamiast oszczędzać na każdej plytce, kupując produkty jakościowo kiepskie, może warto pomyśleć o takiej inwestycji odwrotnie. Odwrotnie, czyli na bogato. Jeśli rzecz jest używana stosunkowo często, a jest niskiej jakości – zużyje się bardzo szybko. Odwrotnie, kiedy mamy do czynienia z przedmiotem gatunkowo dobrym czy nawet – świetnym.

Koszt wyposażenia toalet publicznych to spory…

Koszt wyposażenia toalet publicznych to spory wydatek, ale… ich generalny remont po kilku latach to koszt podwójny. Czy nas na to stać. Czy nie lepiej wyposażać takie miejsca w materiały lepsze, by służyły na dłużej. Lepsze, czyli trwalsze, solidniejsze i bardziej wytrzymałe. Również po to, by wizyta w toaletach publicznych nie pozostawiała traumy na długi czas, ale… była normalną wizytą w toalecie. W ten sposób liczna narzekających zmniejszyłaby się, a i wydatki publiczne też – co drogie, to tanie, jak mówi przysłowie.

3 komentarzy
  1. Lucjan
  2. Handlarz
  3. Dejwid

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *